środa, 8 lipca 2015

Karera wa shukketsu shimasu - I.

- To bardzo przydatne prezenty. Mam dla ciebie pewną propozycję od kilku wpływowych ludzi to coś w rodzaju testu oraz jeszcze chciałbym złożyć duże zamówienie na pieczęcie i bariery. To od czego zacząć?? - odpowiedział starzec będąc w szoku bowiem pierwszy zwój mógł zmniejszyć ilość potrzebnych medyków na jednej sali, dzięki czemu można było przeprowadzić więcej zabiegów. Druga technika może znacząco podnieść poziom wyszkolenia shinobi oraz wyłączyć urazy podczas treningów.
- Od zamówienia jeśli mogę o to poprosić. - poprosił Naruto.
- Dobrze potrzebuję pieczęci wsparcia dla oddziałów ANBU oraz bariery uniemożliwiającej użycie technik teleportacji, przejść między wymiarowych i tym podobnych. - Sarutobi przedstawił zamówienie.
- Pieczęć wsparcia mam trzy z czego jedna nie testowana. Pierwsza to pieczęć ograniczonej teleportacji działa podobnie jak hirashin ale nie wymaga znajomości techniki jedynie niewielkiej ilości czakry tyle ile do postawienia jednego kroku na drzewie lub ścianie. Jednakże wadą jest przygotowanie oznaczeń bowiem to czasochłonne ale to niema ograniczenia odległości, ilości i ciężaru. By postawić znak będzie potrzeba minimum dwudziestki ninja ale to się raz stawia i już wiecznie będzie działać. Druga to pieczęć tylnich wrót pozwala przenieść osoby w ciężkim stanie prosto do oznaczonych sal. Bardzo prosta technika nie wymagająca znajomości technik pieczętujących. Trzecia nietestowana polega na daniu drugiej szansy według założenia działa jak swego rodzaju defibrylator z medycznymi technikami. Ale nie miałem jak sprawdzić... - Uzumaki przedstawił swoją ofertę.
- Cena jak zawsze?? Propozycja to po prostu zamówienie na trzy systemy zabezpieczeń wiesz uśpione pieczęcie i bariery ale na żywe osoby. - odparł Hiruzen.
- Jeśli to dla twoich ANBU to za darmo jeśli dla korzenia cena dwadzieścia razy wyższa plus bonus wiesz jaki nie Dziadku?? Zabezpieczenia muszę poznać dokładne wymagania bo na pewno zmodyfikowane tylnie wrota będą odpowiednie ale jeszcze kilka się przyda tak z osiem elementów. Jakby się pojawili niech zostawią listę wymagań. - stwierdził Chłopak.
- A teraz zmykaj do Akademii. - pożegnał go Starzec.

Chwilę później w akademi.
- Uzumaki Namikaze Naruto?! - wyczytał Iruka odpowiedziała mu cisza jednak po chwili drzwi otworzyły się z hukiem wbijając w ścianę do sali wleciała bomba błyskowa, po czym ktoś wskoczył do klasy i krzyknął:
- RĘCE DO GÓRY I SIĘ NIE RUSZAĆ BO MAM WKURWIONEGO ŁASICA!!
I wrzucił Umino w spodnie zwierzę następnie wypierdolił go za okno i zaczął wykład:
- DOBRA MAŁE SKURWIELE DZISIAJ NAUCZYMY SIĘ JAK WYCHUJAĆ CHUJOWEGO NAUCZYCIELA JAKIEŚ PYTANIA??!!
- NARUTO!!!!!!!! - ryknął mistrz wchodząc ze stworzeniem w klatce
- No co musiałem rozluźnić napiętą jak gumka w twoich gaciach sytuację... - stwierdził błondyn przenosząc się na wolne miejsce i w ten sposób unikając ciosu.
- A teraz do rzeczy ponieważ Trzeci dosłownie przed chwilą dał mi znać że się zmieniła podstawa programowa macie dziś wolne, a jutro przychodzicie na pole treningowe numer siedem na godzinę dziesiątą. Ro... - Urwał szatyn ponieważ Uzumaki wtrącił swoje:
- SŁYSZELIŚCIE WYKURWIAMY BO NAS ZGWAŁCĄ!!
- Kami-sama że ty to widzisz i nie grzmisz - jęknął Iruka i oberwał gromem z jasnego nieba. - Dziękuję Ci Kami-sama za dawanie mi nadziei...
- KURWA ALE MI ZESZŁO!!! - rozległ się głos z nieba.

Kolejnego dnia godzina szósta pole treningowe numer siedem.
Pewien złotowłosy chłopak chodził w te i we w tę rozmyślając nad urozmaiceniami treningu zdecydował się nałożyć na pole masę uśpionych barier oraz pieczęci. Od razu wziął się do roboty a skończył pięć min przed przybyciem pierwszych osób ze swej klasy. Naruto zaczął wówczas biegać wokół pola treningowego pełnym sprintem, następnie podszedł do sporej skały (do której stworzenia zmusił oddział ANBU) i rozpoczął na niej trening uderzeń i kopnięć. Każdy cios obłupuwał spory fragment aż powstał naturalnej wielkości posąg Danzo wówczas chwycił kunai i wyrył pod nim napis: "KAMIENNY CHUJ - DANZO". Po tej rozgrzwce opadł na ziemię i zaczął robić tak wielkie ilości pompek, że widownie aż wmurowało. Potem przeszedł do podciągnięć i brzuszków po skończonym treningu wskoczył do rzeki. Po chwili wynurzył się i stanął na wodzie z bezszczelnym uśmiechem.
- Niech zgadnę Iruka będziesz nas uczył jak zabijać w praktyce po użyciu specjalnej bariery, która nie pozwoli nam odnieść obrażeń czy umrzeć będziemy odczuwać jedynie ból. - stwierdził Chłopak
- Dokładnie zaczniemy od sparingów najpierw tylko taijutsu potem walka bronią białą dziś tylko to zrobimy i nikt nie wróci do domu póki nie odbędzie przynajmniej jednej walki tak więc, na początek podejdą do mnie: Naruto i Sasuke. - odpowiedział Umino nie wierząc, że ten gnojek aż tyle wie.
- Co się tak Sempai patrzysz jakbyś kurwę zobaczył?? W końcu to ja ją stworzyłem chcesz dowodu?? Pieczęcie to tygrys, smok i znów tygrys. - odparł znudzony Namikaze wmurowując jeszcze bardziej widownię.
- T-to n-niemoż... - odparł Nauczyciel tracąc przytomność pod wpływem szoku a Błękitnooki wrzucił go do rzeki cucąc natychmiastowo. - To chodź Sasuke od razu mówię dajemy z siebie tysiąc procent i atakujemy z zamiarem zabicia w końcu pragniesz siły!!
- HMPF... - odpowiedź Sasa.

Iruka chciał wykonać technikę jednak Naruto go ubiegł nakładając barierę na każdą osobę znajdującą się na polu treningowym. Uzumaki zaczął powolnym krokiem okrążać Uchihę czekając na jego atak. Ten zaatakował go z szybkością wręcz niewiarygodną jak na zwykłego ucznia akademii jednak to było zbyt wolne. Złoty po prostu zszedł mu z drogi i lekko chwycił za nadgarstek wykrzywiając mu i w ten sposób go powalając. Brunet wkurzony wyprowadził serię kopnięć ale jego oponent blokował ciosy jedną ręką nawet się nie trudząc kontratakiem, nagle błękitnooki kopnął go z pół obrotu posyłając prosto w las. Emo przeszył z dziesięć drzew i nie mógł się podnieść z bólu bolało go całe ciała, a zwłaszcza ucierpiała jego duma. Naruto podszedł do niego, pomógł mu wstać i stwierdził:
- Czemu wszystko robisz od dupy strony??
- O czym ty bredzisz młocie?? - zadał pytanie Sasuke.
- Gdy atakujesz nie masz motywacji, gdy się bronisz lub unikasz tak samo. Twoje ataki są słabe i wolne w porównaniu do Itachiego jesteś słaby ba nawet można rzec czarną owcą, jednak ja widzę więcej i wiem że gdzieś tam głęboko w tobie jest geniusz oraz masz w sobie ogromną moc większą niż twój brat. Powiem Ci tylko jedną rzecz gdy atakujesz pragnij zranić gdy kogoś chronisz nie daj go zranić, a gdy unikasz uniknij nie przyjmuj na mordę. Dobra czas na sparing bronią jak coś walczę kataną. - odpowiedział pokazując mu złoty miecz.
- Więc też wezmę miecz. - stwierdził Uchiha trawiąc słowa  swego przeciwnika.
- Prawdziwa siła rzadko pochodzi z nicości im silniejsza wola tym silniejszy jest użytkownik. Matki podnoszą ogromne głazy i zwalone drzewa by uratować swe pociechy. Śmiertelnie ranni żółnierze powstają by walczyć dalej mimo pewnej śmierci i braku sił. Ludzie którzy nie mają szans na przeżycie przez nowotwory umieją znieść niesamowite obrażenia. Widzisz wszystko sprowadza się do pierwotnego mechanizmu naszej chęci przetrwania naszej siły woli. - wypalił nagle Uzumaki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz